Strona główna » Nasze wydawnictwa » październik, nr 11 (95) / 2000 » Różne
Bądź na bieżąco z informacjami z Jarosławia, zostaw nam swój e-mail:

Nasze wydawnictwa

październik, nr 11 (95) / 2000

Strona 15
Stanisław Sobocki
- Wiceprzewodniczący Rady Miasta Jarosławia

Wystąpienie jubileuszowe w 125 rocznicę pracy wychowawczo - naukowej Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu

Do dzisiejszego wystąpienia upoważnia mnie m.in. także i to, że:

1) Jestem mieszkańcem miasta Jarosław od ponad 60 lat.
2) Przez ponad 40 lat pełniłem w tym Zgromadzeniu w Jarosławiu posługę lekarza - jakby to dzisiaj powiedzieć lekarza zakładowego od 1955 r.

Rys historyczny

W okresie przedwojennym - przed 1939 r. - za czasów II Rzeczypospolitej istniały dwa najznakomitsze zakłady wychowawczo - naukowe:

a) Żeński - u Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu, gdzie nauczano m.in. trzech języków obcych: francuskiego (wówczas był to język międzynarodowy), angielskiego i niemieckiego oraz właściwego, kulturalnego wychowania. Naukę prowadziły Siostry zakonne posiadające cenzusy naukowe i to dawało ten wysoki stopień otrzymywanego w Jarosławiu wychowania.

Wiem to z własnej autopsji, bowiem uczęszczała tu w 1938 r. moja siostra cioteczna.

b) Drugi Zakład to podobny Zakład, który mieścił się w Chyrowie, a wychowywał młodzież męską. Były to zakłady znane w Europie. Ja miałem się uczyć w Zakładzie w Chyrowie, ale nie zdążyłem bo wybuchła wojna.

Nadeszła II wojna światowa - Siostry Niepokalanki nie przerwały nauczania i prowadziły tajne nauczanie narażając siebie i konwent. Chwała im za to!

Po zakończeniu wojny na naszym jarosławskim terenie w 1944 r. rozpoczęły nauczanie dla dziewcząt, podobnie jak przed wojną nie tylko bogatych, których stać było na internat i naukę, ale wszystkie chętne i chcące się uczyć.

Tu uzyskana matura państwowa pozwoliła naszym kobietom podjąć studia zaraz po wojnie tj. w 1944 r. w Lublinie. Ja w 1948 r. zdałem maturę i byłem zaproszony na tzw. komers pomaturalny. Komers ten odbył się poza zakładem Sióstr, ale pod nadzorem Sióstr w dobrym tego słowa znaczeniu. Po ukończeniu studiów na Wydziale Lekarskim przybyłem do Jarosławia, podjąłem pracę w szpitalu, Pogotowiu Ratunkowym i Poradni Chirurgicznej a od 1955 r. tj. przed ponad 40 laty po otrzymaniu licencji od JE Ks. Bpa Metropolty dra Ignacego Tokarczuka na pracę wewnątrz pomieszczeń objętych klauzurą, byłem tu lekarzem zakładowym dostępnym w każdej porze dnia lub nocy.

Moja praca lekarza od 1955 r. to leczenie Sióstr Niepokalanek przebywających w tymże zakładzie. Co zwróciło moją uwagę:

a) wiek Sióstr - 3/4 liczby to staruszki powyżej często 80 lat, które rzadko same opuszczały cele, a znalazły się tutaj często przywożone z wschodnich rubieży b. II Rzeczypospolitej, a 1/4 Sióstr to "obsługa". Te siostry zwykle w wieku ok. lat 60-ciu już były ciężko wypracowane przez życie.

b) Wysoka kultura obsługujących i obsługiwanych idealna czystość osobista i wszystkich pomieszczeń zarówno mieszkalnych jak i użytkowych. Jak to One robiły?

Byłem więc nieetatowym pracownikiem przez ponad 40 lat na każde żądanie, na tzw. dobre i złe. Bolałem razem z Siostrami nad niszczeniem pomieszczeń przez psychicznie chorych w czasie, gdy tu mieścił się Państwowy Szpital Psychiatryczny. Moja współpraca ze wszystkimi siostrami układała się wzorowo.

Dzięki życzliwości Sióstr, a zwłaszcza Mateczki oraz Ks. dra Franciszka Rząsy, miejscowego kapelana mieliśmy udostępnioną na terenie tego zakładu możliwość urządzenia uroczystości 45-lecia uzyskania w I gimnazjum matury, a Ks. Bp Bolesław Taborski nasz starszy kolega gimnazjalny celebrował Mszę św. z dwoma naszymi kolegami, a kolega mgr Mieczysław Begiej uświetnił Mszę św. grą na organach.

Otrzymaliśmy więc nie tylko pomieszczenie, ale również możliwość nocowania dla naszych przyjezdnych kolegów oraz wyżywienia, a ponadto prowadzenia uroczystości jubileuszowych.

Moją ponad 40-letnią pracę w tym zakładzie wychowawczo - naukowym przejęli lekarze młodsi i mieszkający w pobliżu tego Zakładu.

To wszystko, co powiedziałem niech świadczy o wielkim uznaniu społeczności nie tylko jaroslawskiej dla działalności Sióstr, które tu przez okres 125 lat pracowały i pracują. Jakże bowiem pożądana jest działalność wychowawczo - naukowa dzieci i młodzieży, która Siostry Niepokalanki prowadzą wychowując obywateli III Rzeczypospolitej.

Niech Dobry Bóg ich działalność wspiera, a społeczność przekazuje wdzięczność.




Stanisław Sobocki
- Wiceprzewodniczący Rady Miasta Jarosławia

Współpraca wojska węgierskiego z partyzantką polską i mój w niej udział

W 1942 r. do Chełma Lubelskiego przybyła formacja inżynieryjno-naprawcza wojsk węgierskich pod dowództwem kpt. Keletsenyj Tibor zamieszkałego na stałe w Budapeszcie. Stacjonowała przy ul. Lubelska 192 w b. fabryce maszyn gorzelnianych. Ja wówczas jako uczeń Szkoły Rzemieślniczej (przy ul. Lwowskiej) i młodociany robotnik podjąłem pracę praktykanta robotnika w tejże jednostce naprawczej taboru wojskowego. Pamiętam dokładnie, że wielokrotnie jeździłem samochodami wojskowymi węgierskimi. Ja jako pilotujący jechałem trasą przez Włodawę i Bug z transportem innych pojedynczych samochodów jadących jako "próba sprawności" wykonanego remontu. My tym samochodem jechaliśmy do lasów w okolicy Kowla, Włodzimierza. Tamże żołnierze węgierscy przekazywali partyzantom polskim broń: pistolety, karabiny, granaty a raz - pamiętam to dokładnie - i działko przeciwpancerne. W zamian za to przekazane uzbrojenie, żołnierze węgierscy otrzymywali symboliczną zapłatę w pieniądzach (polskich lub dolarach) oraz towarze. Ta zapłata była symbolicznej wielkości i służyła na opłtę za cofnięcie licznika przejechanych kilometrów oraz na zakup od Niemców benzyny zużytej na transport. Zawartość samochodów nie była dokładnie kontrolowana przez Niemców a jedynie odprawa na rogatce Lubelskiej ograniczała się do powiedzenia, że wyjeżdżamy w trasę do kontroli naprawionego pojazdu. Dwa lata później tj. w sierpniu i wrześniu 1944 r. żołnierze węgierscy również brali udział w Powstaniu Warszawskim.

Dlatego dzisiaj w dniu tak bardzo ważnym podpisania listu intencyjnego współpracy między miastem Erd a miastem Jarosław godne i słuszne jest przypomnienie o współpracy węgiersko - polskiej przed 50 laty.
Numery archiwalne
Wrzesień 2019
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30