Strona główna » Nasze wydawnictwa » marzec, nr 3 (87) / 2000 » Różne
Bądź na bieżąco z informacjami z Jarosławia, zostaw nam swój e-mail:

Nasze wydawnictwa

marzec, nr 3 (87) / 2000

Strona 7
Pasja - MUZYKA


Z p. Andrzejem Jakubowskim - adiunktem Katedry Wychowania Muzycznego WSP w Rzeszowie rozmawia Zofia Krzanowska

Z.K. - Jest Pan pomysłodawcą powstania w Jarosławiu Reprezentacyjnego Chóru Mieszanego, jak zrodził się pomysł?

A.J. - Dwa lata temu uczestniczyłem w charakterze jurora podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Jarosławiu. Spotkałem się - nie po raz pierwszy zresztą - z ks. Andrzejem Surowcem, który zaprosił do obejrzenia kościoła pw. Chrystusa Króla. Zobaczyłem m.in. podziemia i salę myśliwską, ale również wszechstronne możliwości i skuteczność działania ks. Andrzeja. Wtedy zaczęła kiełkować we mnie myśl, żeby w Jarosławiu utworzyć chór. Dużą rolę odegrał też sentyment, jaki mam do tego miasta, gdyż tu się urodziłem.

Z.K. - Jak długo mieszkał Pan w Jarosławiu i jakie wspomnienia kojarzą się z tym miastem? A.J. - Pobyt w Jarosławiu był bardzo krótki. Nie wiem, czy miałem rok, gdy losy skierowały rodziców na zachód. W Jarosławiu mieliśmy rodzinę, do której przyjeżdżaliśmy w odwiedziny. Jarosław pamiętam jako bardzo zniszczone miasto: odpadające tynki, śmieci na ulicach. Gdy po 20 latach nieobecności ponownie tu przyjechałem, to zauważyłem, że miasto jest o wiele ładniejsze. Widać, że sporo zostało zrobione.

Z.K. - Prowadził Pan chór w Zabrzu, Krakowie i Rzeszowie, jakie są Pana oczekiwania w naszym mieście? A.J. - Nie chciałbym nikomu wchodzić w drogę. Z tego, co udało mi się wysondować, w Jarosławiu istnieje tylko jeden chór. Uważam, że chór to tania, ale wielka inwestycja. Mam nadzieję, że jeśli zbierze się grupa ludzi, którzy odrzucą inne przyjemności, by znaleźć czas na pracę; grupa pasjonatów, dla których uczestnictwo w takim zespole będzie wielkim przeżyciem, spełnieniem pragnień i rozwojem wewnętrznym, to wspólnie uda nam się osiągnąć pewien cel.

Z.K. - Z czym kandydaci powinni zgłosić się na przesłuchania? Czy wymagany jest określony repertuar? A.J. - Przede wszystkim z dobrą wolą i z tym co jest konieczne, a w dużym stopniu niezależne od człowieka, czyli z głosem i słuchem muzycznym. Nie trzeba przygotowywać arii, trzeba tylko chcieć. Chór nie jest chyba sprawą najpopularniejszą na dzisiejsze czasy, gdyż to, co preferuje telewizja i radio, to zupełnie inny rodzaj muzyki. Przesłuchania będę prowadził sam, zapisując wszystkie adresy i kontakty, by w odpowiednim czasie powiadomić o rozpoczęciu prób. Na początku będzie to bardzo żmudna praca. Jestem świadom tego, że efekty w dziedzinie kształcenia głosu nie przychodzą błyskawicznie.

Z.K. - Ile osób powinno być z dobrym głosem i słuchem, by można rozpocząć konkretną pracę? A.J. - Doświadczenie pokazuje, że powinna to być grupa ok. 40 osób, żeby zacząć pracować. Nie mogę być pewny, że zgłosi się wystarczająca liczba, ale na to liczę i taką mam nadzieję. Im większy zespół, tym lepiej. Chodzi o to, by wystartować z możliwie przyzwoitego pułapu w zakresie materiału głosowego. Powinna to być grupa ludzi, którzy chętnie się spotykają i pomagają sobie w osiągnięciu zamierzeń.

Z.K. - Jak często będą się odbywać próby? A.J. - Konieczna jest stała i systematyczna praca. Dlatego, by dojść do pewnych rezultatów próby powinny odbywać się dwa razy w tygodniu. Ważna jest regularność uczęszczania na zajęcia. Za wszelką cenę próby muszą być prowadzone systematycznie.

Z.K. Jaki rodzaj muzyki chciałby Pan realizować? A.J. - Na pewno nie muzyka lekka. W dużym stopniu powinna to być muzyka - w dobrym znaczeniu tego słowa - okolicznościowa. Przynajmniej tak to widzę do momentu przygotowania podstawowego repertuaru. Dobrze byłoby osiągnąć to jak najszybciej, a wtedy będziemy się zastanawiać, co możemy zrobić w następnej kolejności. Nie chciałbym zamknąć swej działalności tylko przy parafii. Taka działalność nie powinna odbywać się z pominięciem wiodącej w mieście placówki kulturalnej jaką jest Miejski Ośrodek Kultury. Pani Dyrektor popiera tę inicjatywę. Powstaniem chóru zainteresowane są trzy podmioty: Urząd Miasta, MOK i parafia Chrystusa Króla.

Z.K. - Czy jest taki utwór, po wykonaniu którego można powiedzieć, że chór zdał egzamin i ma szansę istnienia i sukcesów?

A.J. - Nie ma takiego utworu, który byłby decydujący. Na pewno repertuar nie może być zbyt trudny. Po pierwszym występie pojawiają się następne plany. Praktycznie nigdy nie osiąga się 100% założeń. Założenia powinny być realne i to powinniśmy osiągać, mając jednak nieustanne marzenia o ideałach artystycznych. Znalezienie satysfakcji dla siebie, to byłoby zbyt mało. Trzeba stworzyć klimat, by zachęcić ludzi do zaprezentowania swoich możliwości.

Z.K. - Gdzie i kiedy odbywają się przesłuchania? A.J. - W każdy poniedziałek i czwartek od godz. 1800 do 2000 w Miejskim Ośrodku Kultury oczekuję w na tych, którzy zechcą odkryć w sobie duszę artystyczną i przeżyć spotkanie ze sztuką.

Z.K.Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia marzeń związanych z działalnością w naszym mieście.

(Wywiad autoryzowany)

Numery archiwalne
Wrzesień 2019
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30