Strona główna » Nasze wydawnictwa » listopad, nr 11 (83) / 1999 » Różne
Bądź na bieżąco z informacjami z Jarosławia, zostaw nam swój e-mail:

Nasze wydawnictwa

listopad, nr 11 (83) / 1999

Strona 7
Dawne nagrobki jarosławskie - c.d.

Niektóre z nich posiadają nie zatarte przez czas, sygnatury dawnych renomowanych pracowni kamieniarskich. Pierwszą jest Firma znanego rzeźbiarza i mistrza kamieniarskiego Ludwika Tyrowicza (1861 - 1930) z Lwowa. Z pracowni tej pochodzą wykonane z pięknego różowego piaskowca nagrobki rodziny dawnego Burmistrza Jarosławia Adolfa Weissa, braci Żmudzińskich oraz ozdobiony płaskorzeźbami grobowiec rodziny Wojciechowskich, a także granitowy obelisk rodziny Dietziusów. Pochodzący z osiadłej we Lwowie ormiańskiej rodziny L. Tyrowicz, wychowywał się w posiadłości książąt Sapiehów. Od młodości interesował się rzeźbiarstwem, dochodząc z czasem w tym fachu do prawdziwego mistrzostwa. Warto wspomnieć, że terminował między innymi w Wiedniu, Budapeszcie i Serbii. Jego Firma realizowała we Lwowie tak poważne zamówienia, jak wykonanie w marmurze i alabastrze kaplicy Ogrójcowej w katedrze łacińskiej, obłożenie kamieniem obudowy pomnika Adama Mickiewicza na Placu Mariackim oraz prace kamieniarskie przy Teatrze Wielkim. Największym wzięciem cieszyły się jednak wykonywane w zakładzie prace z dziedziny sztuki nagrobnej które do dzisiaj można podziwiać głównie na Cmentarzu Łyczakowskim.
Innym mistrzem który pozostawił trwały ślad na jarosławskim Starym Cmentarzu jest kolejny lwowski rzeźbiarz Julian Markowski (1846 - 1903). Jego dziełem jest czarny granitowy obelisk poświęcony zmarłemu w 1898 r. Stanisławowi Grzybowi. Chociaż prosty obelisk nie wyróżnia się niczym oryginalnym, warto jednak o nim wspomnieć ze względu na osobę jego twórcy. Rodowity lwowianin J. Markowski był mianowicie potomkiem przedstawionej na wstępie rodziny Schimserów, a konkretnie wnukiem Jana Schimsera. Jego osoba ma jeszcze inny związek z jarosławską nekropolią. Otóż poruszony wypadkami powstania styczniowego, w wieku 17 lat zaciągnął się on do oddziału dowodzonego przez spoczywającego na jarosławskim Starym Cmentarzu płk. Leona Czechowskiego. Niezwykle barwne życie tego niekwestionowanego mistrza rzeźbiarskiego ubogacone zostało tak niezwykłymi znajomościami jak z Arturem Grottgerem (pozował nawet do niektórych dzieł malarza), Heleną Modrzejewską (próbując w młodości swych sił jako aktor) czy Parysem Fillipim u którego praktykował sztukę rzeźbiarską, kontynuowaną następnie na studiach artystycznych w Wiedniu. Jego twórczość obejmująca kilkadziesiąt pomników, stanowi cały piękny rozdział w dziedzinie sztuki cmentarnej. Spośród wielu innych prac wykonanych przez pracownię J. Markowskiego wspomnieć warto o takich dziełach jak chociażby pomnik Bartosza Głowackiego na rogatce łyczakowskiej czy Jana Kilińskiego w parku stryjeńskim.

Chociaż prace rzeźbiarzy lwowskich na jarosławskim Starym Cmentarzu są reprezentowane najliczniej, to nie brak na nim również prac innych, mniej lub bardziej znanych rzeźbiarzy i pracowni kamieniarskich , jak chociażby mistrzów krakowskich: twórcy pomnika płk Leona Czechowskiego - Józefa Kuleszy, Fabiana Hochstima (nagrobek braci Juśkiewiczów oraz figuralny pomnik Martyny Bartsch i Anieli Rzewuskiej z 1885 r.) oraz utalentowanego i wszechstronnego Edwarda Stehlika - ucznia wybitnego rzeźbiarza Karola Ceptowskiego (nagrobek Jana Rozwadowskiego z 1860 r. oraz c.k. nadkomisarza Karola Zoltmana z 1878 r.). Jednak nie tylko mistrzowie lwowscy i krakowscy odcisnęli swoje piętno na jarosławskim cmentarzu. Spotkać tutaj można również prace twórców okolicznych, jak: Jana Niezgody z Białobrzegów k. Krosna (nagrobek Adolfa Alojzego Sudowicza z 1885 r.), Majerskiego z Przemyśla (nagrobek Joachima Starosolskiego z 1884 r.), E. Moskaliuka (nagrobek Antoniego Wierzbieńca z 1893 r.) oraz J. Bozejki z Jarosławia, twórcy ładnego figuralnego nagrobka Marii Baczyńskiej z 1901 r., przedstawiającego kobietę płaczkę wspartą na utrąconej kolumnie, symbolizującej znikomość i nietrwałość życia doczesnego. Jak wynika z zachowanych sygnatur w okresie międzywojennym szereg nagrobków i grobowców wybudowała firma znanego jarosławskiego budowniczego Franciszka Tokarza (1870 - 1938).

Chociaż celowo skupiłem się na zabytkach posiadających sygnatury, to z całą pewnością na uwagę zasługuje wiele innych obiektów nie posiadających już dzisiaj czytelnych informacji o ich twórcach. Cechujący je wysoki kunszt wykonania świadczyć może o tym, że wyszły spod dłuta znanych rzeźbiarzy. Rozstrzygnąć może o tym jednak dopiero dokładne badanie połączone z porównaniem do innych zachowanych nagrobków na licznych w naszym regionie starych cmentarzach. W formie ciekawostki chciałbym wspomnieć jeszcze o dwóch wykonanych z piaskowca grobowcach, posiadających już niestety nieczytelne sygnatury, chociaż na jednym z nich bez trudu rozszyfrować można słowo "Lwów". Są to pochodzące z I poł. XX w. grobowce rodziny Gurgulów i Gantherów. Już na pierwszy rzut oka nie ulega wątpliwości, że są niemal identyczne jak lwowski grobowiec znakomitej pisarki Gabrieli Zapolskiej, wykonany według projektu ówczesnego rektora krakowskiej ASP Józefa Gałęzowskiego. Można mieć więc niemal pewność, że wszystkie grobowce powstały według jednego projektu, w tej samej lwowskiej pracowni.
Najprawdopodobniej za sprawą działającego w Jarosławiu od końca XIX w. zakładu ślusarskiego rodziny Dymnickich, a później rodziny Pudłowskich, na Starym Cmentarzu nie brak także cennych przykładów sztuki kowalskiej. Spośród misternie wykonanych w metalu przeróżnych krzyży i barierek ogradzających groby, szczególnym pięknem wyróżnia się nagrobek w formie baldachimu, rozpiętego nad grobem zmarłej w 1891 r. Katarzyny Dymnickiej. Na bogato zdobionych czterech podporach umieszczona jest skrzynka imitująca urnę, nad którą góruje fantazyjnie ozdobiony krzyż. Na bokach urny umieszczone zostały symbole wiary, nadziei i miłości, czyli krzyż, kotwica i serce. Usytuowany nieopodal pochodzący z 1892 r. nagrobek Henryka Pretoriusa, w formie pięknie zdobionego krzyża z "okiem opatrzności" zawiera natomiast bardzo ciekawy element w postaci tabliczki epitafijnej, osłoniętej wyposażoną w drzwiczki skrzyneczką. Obydwa niezwykle piękne i niepowtarzalne nagrobki budzą nieukrywany zachwyt, nie tylko wśród znawców sztuki. Warto przypomnieć, że bardzo już zniszczone zabytki przed niespełna miesiącem odzyskały dawne piękno dzięki przeprowadzonej na zlecenie Zarządu Miasta konserwacji wykonanej przez Firmę "ARS RESTAURO" z Rzeszowa. Przy okazji warto również podkreślić niezwykle precyzyjne odtworzenie brakujących misternych elementów ozdobnych, dokonane wprawną ręką młodego metaloplastyka Radomira Dawidziaka.
Przedstawione skrótowo informacje o zabytkach jarosławskiego Starego Cmentarza pozwolą być może naszym czytelnikom na inne niż dotychczas spojrzenie nie tylko na zawarte w nich artystyczne piękno, ale także na ich symboliczną wymowę. Bardzo cieszy fakt, że potrzeba ochrony tego dziedzictwa wyrażana jest społecznym poparciem, chociażby przy okazji corocznych kwest, organizowanych na ten cel w dniu Wszystkich Świętych. Tym samym słynne powiedzenie "cudze chwalicie, swego nie znacie", przynajmniej w odniesieniu do jarosławskich zabytków cmentarnych, wydaje się już być nieaktualne.
Zbigniew Zięba
Numery archiwalne
Październik 2019
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31