Strona główna » Nasze wydawnictwa » luty, nr 2 (74) / 1999 » Różne
Bądź na bieżąco z informacjami z Jarosławia, zostaw nam swój e-mail:

Nasze wydawnictwa

luty, nr 2 (74) / 1999

Strona 9
Szkice z dziejów jarosławskich kaflarzy (1)

Konieczność ogrzania się w okresie chłodów jest problemem tak starym, jak długa jest historia człowieka decydującego się żyć na szerokościach geograficznych charakteryzujących się okresowym lub stałym występowaniem niskich temperatur. Ogromny postęp techniczny jaki dokonał się na przestrzeni wieków stworzył nam dzisiaj możliwość szerokiego wyboru systemów grzewczych przystosowanych do różnych paliw. Nowoczesne urządzenia praktycznie wyparły powszechne do niedawna w naszych mieszkaniach piece kaflowe, wspominane czasem z sentymentem przez starsze pokolenie. Wraz z rozwojem techniki ginie też bardzo ceniony do niedawna zawód zduna. Jednak na drodze rozwoju ciepłownictwa, począwszy od otwartego ogniska po systemy grzewcze sterowane komputerowo, przez kilka stuleci trwał złoty okres dla rozwoju pieców kaflowych, a tym samym rzemiosła kaflarskiego.

Jednym ze znanych ośrodków kaflarskich sięgających historią czasów średniowiecza był do niedawna Jarosław i jego okolice. Występujące w rejonie Jarosławia bogate złoża dobrej jakości gliny wprost zachęcały do praktycznego wykorzystania tego bogactwa. Pierwszymi, którzy sięgnęli po ten popularny do dzisiaj surowiec naturalny byli garncarze, którzy w późniejszym okresie zajmowali się także wyrobem kafli. Lepione ręcznie i wypalane na czarno pierwsze garnki były wprawdzie prymitywne lecz bardzo praktyczne, stąd też dla ówczesnego człowieka szybko stały się wprost niezbędne. Przełom w jakości wyrobów nastąpił z chwilą zastosowania koła garncarskiego, umożliwiającego szybką produkcję lepszej jakości, ozdobniejszych naczyń. Dogodne warunki dla rozwoju garncarstwa sprawiły, że w XII i XIII wieku w Jarosławiu w zawodzie garncarskim występowała już konkurencja rynkowa, o czym świadczy cechowanie wyrobów przez poszczególnych mistrzów znakami umownymi (np. koło w kwadracie, złamany krzyż, itp.). W XVI wieku jarosławski cech garncarski musiał już być bardzo znaczny gdyż posiadał własną gospodę, a w niej skrzynię cechową i skarbiec.

Wyróżniające się "czystością, gładkością i równością" wyroby mistrzów jarosławskich były znane i poszukiwane. Wśród oferowanych naczyń wyróżniały się garnki brzuchate na mleko z glinianą pokrywką, mniejsze garnki polewane dokładnie wewnątrz lecz z zewnątrz nierówne, stągwie wielkie na piwo, wino i oliwę z malutkim otworem u góry zamykane glinianym korkiem, dzbany, misy, talerze, a ponadto lichtarzyki i dzwonki z otworkami dla przeciągnięcia serduszka. Podstawowymi barwami stosowanymi do ozdabiania wyrobów była zieleń, żółć, brąz, czerń i biel.

Pierwsze kaflarnie powstawały przy ośrodkach garncarskich, które poszerzały zakres produkcji nie tylko o kafle, ale też o dachówki ceramiczne wypierające powoli łatwopalne i nietrwałe gonty drewniane. W Jarosławiu posiadającym w swym obrębie zamek, klasztory, domy mieszczańskie, karczmy i zajazdy nie było problemu ze zbytem wyrobów kaflarskich, dlatego też kaflarze mieli mnóstwo pracy i dobrze im się wiodło. W średniowieczu, także i później warsztaty rzemieślnicze zwyczajowo lokowane były w obrębie miast. Wśród miejskich posesji bez przeszkód mogli funkcjonować między innymi szewcy, ludwisarze i płatnerzy, natomiast z powodu nieznośnego fetoru unoszącego się nad "fabryczkami" sprzeciw budzili mydlarze, piwowarzy i garbarze. Garncarze jako ci, co "pracują w ogniu" w ogóle wyłączeni byli z miasta, gdyż ówcześni ludzie bardzo obawiali się ognia wśród drewnianych domostw. Zresztą nie bezzasadnie, o czym świadczą chociażby dwa wielkie pożary Jarosławia w 1600 i 1625 roku. Z konieczności więc pracownie garncarskie, a później kaflarskie lokowano poza miastem, a w miejskich domach handlowano jedynie gotowymi wyrobami.

Jak wynika z XVI wiecznych wzmianek archiwalnych kaflarze zwani też "lati figuli" lub "figula" należeli do ludzi zamożnych, posiadających bogato wyposażone domy i sprzęt do wykonywania rzemiosła. Majątkowy stan posiadania ówczesnych kaflarzy świadczy o dużym popycie na ich wyroby.

Najdawniejsze znaleziska sugerują, że piece kaflowe zaczęto stawiać w Polsce już w XIII wieku. Pierwsze kafle miały kształt wydłużonego okrągłego garnka, którego otwór wpuszczano w piec w stronę ognia, a wypukłe dno kierowano na izbę. Rozmieszczone dość rzadko kafle tkwiły w nim jak rodzynki w cieście. Następnie kształt kafli zmieniono poprzez uformowanie czworobocznego wylotu przy okrągłym zamkniętym dnie. Skierowany w kierunku izby wylot kafli promieniował ciepłem jak wnętrze rozgrzanej rury. Czworoboczny kształt umożliwił zwiększenie ilości kafli w piecu, układanych głęboko jeden obok drugiego. Sposób ten z przyczyn praktycznych został jednak zaniechany na rzecz kafli krótszych przypominających głęboką misę o czworobocznych krawędziach. Znalezienie właśnie takiego kafla w Jarosławiu dowodzi, że w naszym mieście kaflarze działali już w XV wieku chociaż archiwalne przekazy ich dotyczące pochodzą dopiero z wieku XVI. Są nimi zapisy testamentowe dotyczące kaflarzy: Wojciecha Parzybyka z 1560 roku, Pawła Skazika z 1569 roku i Błażeja Sobkowica z 1572 roku. W zależności od potrzeb i zamożności zamawiających wyrabiano różne kafle. Z pracowni kaflarskich wychodziły więc zarówno kafle powlekane zieloną ołowianą glazurą, jak też tylko wypalane. Z czasem zaczęto przykładać coraz większą uwagę zdobieniu wyrobów które oprócz funkcji praktycznej miały być także ozdobą pomieszczeń.

W XVI wieku piec składał się z trzech części, z dolnej masywnej w formie granistosłupa na nóżkach, ze środkowej sześciennej zwanej skrzynią i górnej węższej nadstawy cylindrycznej lub granistej, zwieńczonej koronką tworzącą attykę. W wieku XVII nastąpiło dalsze ulepszenie wyrobów, rozpowszechniła się glazura ołowiano-cynowa i powiększył się wachlarz barw ceramicznych ze szczególnym dla tej epoki tłem szafirowym. XVII wieczna glazura była solidna i trwała dzięki czemu na znajdowanych w ziemi kawałkach kafli przetrwała w dobrym stanie do naszych czasów. Nie można tego powiedzieć o glazurze kafli późniejszych z wieku XVIII i XIX która uległa znacznym złuszczeniom. Jak wynika z dawnych ksiąg w XVII wieku w Jarosławiu pracowało już kilku kaflarzy. Bardzo ciekawa jest wiadomość pochodząca z 1623 roku, z której dowiadujemy się, że w obecności świadków: Marcina Jarochowicza i Stanisława Siernickiego spisano kafle po śmierci kaflarza Andrzeja Sadowicza. Spis ten obejmuje 1510 sztuk kafli "plaskatych, walkowatych i twarzyczkowych". Ponadto wymienione są kafle "listwowe wielkie szklone, przepalane, narożniki, kazamisy i koronki malowane". Nazwy kafli pochodziły od ich wyglądu lub przeznaczenia w konstrukcji pieca. Mała ilość znalezisk wyrobów kaflarskich pochodzących z XVIII i pierwszej połowy XIX wieku dowodzi, że w tym czasie w Jarosławiu nastąpił upadek tego rzemiosła uprawianego wówczas zapewne przez nielicznych. Ponowny rozkwit kaflarstwa na naszym terenie nastąpił dopiero w połowie wieku XIX za sprawą majstra Jana Angielskiego przybyłego do naszego miasta ze Lwowa. Założył on kaflarnię przy drodze do Sanu na tak zwanym "Blichu". Dla ulepszenia wyrobów oprócz gliny miejscowej używał też gliny białej sprowadzanej z Częstochowy i Baranowa. Pracowali u niego kaflarze: Bańko i Łapiszek, ktorzy początkowo robili kafle "na kręgu", a potem przy pomocy szablonu. Za przykładem Angielskiego poszli inni, na przykład Kosiński i Chyła, którzy mieli pracownie także na Blichu, Brodowicz i Kornacki na Łazach, Antoni Duda na Przygrodziu, a ponadto w różnych innych częściach miasta: Kuźniarowski, Kąkol, Franciszek Pankiewicz, Plebankiewicz, Andrys, Liszcz i wielu innych. Stare tradycje pięknego jarosławskiego kaflarstwa podtrzymywała do niedawna założona na początku XX wieku przez Księcia Jerzego Czartoryskiego duża mechaniczna kaflarnia w Szówsku, w której w późniejszym okresie do wypalania zastosowano gaz. Do produkcji kafli sprowadzano białą tłustą glinę z Wrocławia i chudą z Bolesławca, które po zmieszaniu z gliną miejscową pozwalały produkować wyroby wysokiej jakości i trwałości. Z chwilą zaniechania przed kilkunastu laty produkcji kafli w Szówsku dzieje jarosławskiego i okolicznego kaflerstwa zostały zamknięte. Dziś zarówno w Jarosławiu jak też w najbliższej okolicy nie ma czynnych zakładów kaflarskich. Jednak kaflarze jarosławscy z pewnością nie znikną z naszej pamięci. Przypominać o nich będą służące do dzisiaj w wielu mieszkaniach piece kaflowe, jak też owoce kilkusetletniej pracy mistrzów kaflarskich, zgromadzone w miejscowym Muzeum, do odwiedzania którego zapraszamy wszystkich chętnych.

Na podstawie - Janina Olszewska "Jarosławski ośrodek kaflarski"
/ Rocznik Stow.Miłośników Jarosławia/
opracowa: ZBIGNIEW ZIĘBA
cdn.
Numery archiwalne
Czerwiec 2020
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30