Strona główna » Nasze wydawnictwa » styczeń, nr 1 (109) / 2002 » Różne
Bądź na bieżąco z informacjami z Jarosławia, zostaw nam swój e-mail:

Nasze wydawnictwa

styczeń, nr 1 (109) / 2002

Strona 15
XX rocznica stanu wojennego


Główne uroczystości jarosławskie w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego odbyły się w kościele św. Mikołaja i św. Stanisława 13 grudnia 2001 r. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył ks. bp Stefan Moskwa, który na wstępie podkreślił, że trzeba pamiętać o wydarzeniach z przeszłości. Homilię wygłosił ks. prałat Marian Rajchel wspominając tragiczną noc grudniową sprzed 20 lat i wydarzenia, jakie potem miały miejsce. Pomimo nowej sytuacji ludzie potrafili wspólnie organizować pomoc rodzinom internowanych, ożywiła się wiara, udowodniono, że głosu robotnika nie można pominąć. "Czy warto było? Co z tego jeszcze zostało?" zastanawiał się Kaznodzieja. A w odpowiedzi dodał: "Nie wszystko stracone. Taki jest motyw dzisiejszej modlitwy". Zacytował słowa Ojca św. Jana Pawła II: "Nie może być przelewana polska krew...". Przywołał stwierdzenie marszałka Piłsudskiego: "Polska nie jest pustą kartą, na której można pisać, co się komu podoba".
Po Mszy św. swoją poezję dotyczącą stanu wojennego przedstawiła poetka z Przemyśla Teresa Paryna, zaś wspomnieniami z internowania podzielił się Bogusław Dąbrowski. W uroczystościach uczestniczyli parlamentarzyści, władze samorządowe, poczty sztandarowe szkół i organizacji społecznych, przedstawiciele Związku Sybiraków i Stowarzyszenia Osób Represjonowanych. Na zakończenie złożono kwiaty i wieńce przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki.
Smutna rocznica znalazła swe odzwierciedlenie w programie poetycko - muzycznym przygotowanym przez Teatr Słowa Miejskiego Ośrodka Kultury pod kierunkiem Zofii Kolasy i Wiktora Maruta. Tytuł spektaklu "Niebo zimowe niskie i ciężkie" zaczerpnięty został z wiersza Teresy Paryny "Stan wojenny". Na początku widowiska na scenie pojawił się generał w ciemnych okularach ogłaszający konieczność wprowadzenia stanu wojennego. Widniejący w tle napis "Solidarność" został po chwili zdjęty przez dwóch milicjantów, którzy zawieszali stosowne obwieszczenia. Milczenie, dezorientacja, a potem ruch i zamieszanie oddawały nastrój grudniowych dni 1981 r. Opowieść o kraju, w którym żyli ludzie, ale nie było narodu, w którym zatrzymał się czas w szarości i nijakości marzeń wydaje się odległa i nierealna. Gdy na scenie pojawiali się ludzie wyruszający w podróż, z której się nie wraca, stawały przed oczyma widzów twarze znajomych "uciekinierów", którzy Ojczyznę zawsze noszą w swym sercu. Wielkie rzeczy, wielkie ideały stały się tak bliskie i dalekie zarazem. "Naród wznosi łuk triumfalny dla pięknych umarłych" - to przesłanie w ustach młodego pokolenia brzmiało jak nadzieja, którą podtrzymała śpiewana niegdyś przez Irenę Santor do słów Janusza Kondratowicza z muzyką Piotra Figla wymowna piosenka "Powrócisz tu". W programie wykorzystano też fragmenty tekstów K. Wojtyły, Z. Herberta, T. Różewicza, M. Grala, L. Szarugi, K. Wierzyńskiego, J. Bierezina, K. Karaska, A. Ważyka, M. Skwanickiego, U. Kozioł.

Zofia Krzanowska


N i e z w y k ł e w i ę z i


Jarosławianie mieszkający obecnie w Krakowie tęskniąc za rodzinnym miastem założyli w roku 1995 Oddział Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia. Spotykają się co miesiąc, by wspominać minione lata i omawiać zmiany jakie zachodzą w chwili obecnej. Najliczniejsze są spotkania świąteczne, gdyż uczestniczą w nich członkowie Oddziału, przyjaciele oraz przedstawiciele władz miasta, powiatu i macierzystego Stowarzyszenia. Po raz pierwszy w nowym roku zebrali się 10 stycznia, by złożyć sobie świąteczno - noworoczne życzenia i podzielić się tradycyjnym opłatkiem. Prezes Wiktor Bojarski i wiceprezes Stanisław Przewrocki życzyli pomyślności na wszystkich płaszczyznach życia społecznego, zawodowego i osobistego, a na ręce Burmistrza Jana Gilowskiego i Wicestarosty Janusza Kołakowskiego sukcesów dla wszystkich mieszkańców Jarosławia oraz wielu powodów do satysfakcji z wykonywanych zadań i funkcji.
Wśród uczestników byli tacy, którzy swoje miasto odwiedzają często, bo utrzymują rodzinne i koleżeńskie kontakty. Podkreślali ogromny sentyment z jakim spacerują po znanych zaułkach oraz radość z odnowionych świątyń i budynków. Twierdzili, że są dumni z nowych osiągnięć, których może nie zauważa się mieszkając na co dzień w tym mieście.
Nie brakowało też ludzi, którzy nowe oblicze nadsańskiego grodu poznają jedynie z opowiadań i lektury prasy wydawanej w regionie. Najmłodszym uczestnikiem był 3,5-letni Aleksander, wnuk jarosławianki, mieszkający na Sycylii. Doskonale czuł się w towarzystwie dorosłych, a najbardziej smakował mu opłatek.
Jako przewodnik turystyczny odpowiadałam na różne pytania dotyczące rewaloryzacji zabytkowych obiektów. Otrzymałam też propozycję, że zostanę oprowadzona po "nieznanych i tajemniczych zakątkach", które penetrowało się w latach 50-tych. Podczas rozmów zrodził się pomysł "wycieczki" do Jarosławia i uczestnictwa w jednej z imprez organizowanych w mieście w roku bieżącym.

Zofia Krzanowska

Numery archiwalne
Październik 2019
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31